W dniach 2-5.10.14 odbyło się kolejne spotkanie w ramach projektu „Learning Towards Solidarity based Food Systems” (Nauka dla Solidarnych Systemów Żywnościowych). Tym razem gospodarzem był partner włoski – Stowarzyszenie Przyjaciół Parku Trotter z Mediolanu.

Pierwszy dzień zapełniła wizyta studyjna w ekologicznym gospodarstwie znajdującym się 50km od Mediolanu „Cascina Baggagera”. To 15 hektarowe gospodarstwo rodzinne działa zaledwie od 10 lat, a utworzyło już bardzo bogatą zdywersyfikowana ofertę, własne przetwórstwo, prowadzi również projekty o charakterze społecznym.

Autorka tekstu i zdjęć: Sonia Priwieziencew



W gospodarstwie hodowane jest stado 100 kóz, a mleko jest na miejscu przetwarzane na jogurty oraz niepasteryzowane wspaniałe sery, w pełni profesjonalnej, małej serowarni. Wszystkie te produkty można zakupić w sklepiku znajdującym się na terenie gospodarstwa. Hodowane są też świnie, cały rok na wolnym wybiegu. Niewielka produkcja warzyw sąsiaduje ze „społecznym kurnikiem”, czyli ekologicznej hodowli kur, która została utworzona na życzenie konsumentów – to oni sfinansowali cały kurnik. Dodatkowo, raz w tygodniu, wypiekany jest chleb z własnego ekologicznego ziarna, mielonego na kamiennych żarnach w zaprzyjaźnionym młynie. Fantastyczny jest zwłaszcza ten z orzechami i rodzynkami, który mieliśmy okazje degustować. Chleb jest w dużej mierze sprzedawany poprzez system „GAS” – Grupo di Acquisita Solidare, czyli coś w rodzaju kooperatywy spożywczej. Grupa około 500 konsumentów zamawia u rolnika z góry na cały rok chleb, co pozwala na zaplanowanie upraw, sfinansowanie zasiewów i gwarantuje zbyt, a konsumentom – fantastyczne świeże pieczywo.

Pomimo tak dużej dywersyfikacji, gospodarstwo wciąż poszukuje innych źródeł przychodów. Uruchomiona jest sala na warsztaty do wynajęcia, można na miejscu zamówić jedzenie, realizowany jest też projekt „Corimbo”. Polega on na przyjmowaniu na staże osób upośledzonych lub długotrwale bezrobotnych, które dzięki bardzo niewielkiemu dofinansowaniu państwa, przyuczane są do rolnictwa, przetwórstwa lub gotowania. Gospodarstwo robi wrażenie niesamowicie profesjonalnego i świetnie zorganizowanego oraz w pełni oddanego ekologicznej idei. Niepokojące jest to, że przy tak wysokim standardzie, jakościowych produktach, doświadczeniu, właściciele nadal muszą sporo się nagimnastykować aby dopiąć wszystko od strony finansowej.

Świadomość ogromnych trudności, z jakimi borykają się w tej chwili rolnicy we Włoszech, towarzyszyła nam i pogłębiała się podczas drugiego dnia spotkań z rolnikami, aktywistami i aktywnymi konsumentami, podczas licznych dyskusji i prezentacji, które odbyły się już w Mediolanie. Miejscem spotkań był kościół przekształcony w salę dla organizacji pozarządowych, znajdujący się w samym Parku Trotter. Z rozmów i prezentacji wynika, że coraz większa liczba włoskich konsumentów zaczyna widzieć związek pomiędzy tanim jedzeniem z supermarketów a ogromnym bezrobociem (około 50% wśród młodych ludzi), nieludzkim wyzyskiem imigrantów (szczególnie na południu Włoch) i brakiem opłacalności produkcji rolnej. Wielkie sieci dystrybucji wymuszają na producentach niskie ceny, którym sprostać można tylko zatrudniając ludzi na warunkach bliskich niewolnictwu. Czasami po prostu są to niewolnicy. Napływ tej taniej siły roboczej obniża koszty pracy, ale sprawia również, że młodzi włosi nie mogą znaleźć pracy za normalne stawki i w normalnych warunkach. Rolników, którzy nie znajdą swojej niszy i nie są w stanie konkurować w tych coraz trudniejszych warunkach, czeka bankructwo. Koło się zamyka.

Całe szczęście, że coraz więcej osób zyskuje świadomość tych powiązań – dlatego na przykład ogromną popularność zyskują właśnie GAS – Grupy Solidarnego Kupowania. Są to nieformalne zrzeszenia konsumentów, którzy wspólnie zamawiają towar bezpośrednio u zaprzyjaźnionych rolników, szczególnie ekologicznych. Skala zjawiska jest duża, dana grupa może liczyć nawet paruset konsumentów, zamawiających u np. 20 rolników jednocześnie. Wszystko organizowane jest społecznie na zasadzie wolontariatu, jest więc wiele kwestii logistycznych do rozwiązania (płatności, zbieranie zamówień, itp. itd.). Jednak system rozwija się prężnie, a konsumenci i rolnicy, z którymi rozmawialiśmy, są zadowoleni.



Najbardziej wartościowym doświadczeniem z pobytu wydaje się godny zapamiętania fakt, że włoscy świadomi konsumenci nie patrzą już tylko na swoje zdrowie i swój prywatny interes (w Polsce większość kupujących produkty ekologiczne robi to właśnie ze względów zdrowotnych), ale przede wszystkim na solidarność. Zwracają oni uwagę na związki przyczynowo-skutkowe: społeczne i gospodarcze pomiędzy systemem wielkiej dystrybucji i intensywnej produkcji (oraz ich opłakanymi konsekwencjami dla wszystkich) a rolnictwem rodzinnym, ekologicznym i bezpośrednią relacją rolnik – konsument. Tej świadomości przyczynowo-skutkowej, wynikającej z prostej logiki, ogromnie brakuje w naszym kraju. Kto z nas kupując tanią żywność w supermarkecie zastanawia się nad prawdziwą ceną jaka prędzej czy później przyjdzie za nią zapłacić? Włosi pogrążeni w bardzo głębokim kryzysie ekonomicznym już tę cenę poznali. Miejmy nadzieję, że zrozumiemy to zanim przyjdzie rachunek i zanim odczujemy bardzo boleśnie skutki naszego braku solidarności. Czas odkurzyć to zużyte historycznie słowo i nadać mu nowe, właściwe znaczenie.

do góry

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Więcej informacji na temat polityki dostępne w zakładce Polityka Bezpieczeństwa.

Akceptuję pliki cookies z tej witryny